Srebrne Wesele

Jola z Markiem – czyli moja Bratowa i najmłodszy Braciszek – obchodzili właśnie Srebrne Gody … takiej uroczystości opuścić nie wolno.

Polecieliśmy. Daleko nie jest … zbyt blisko również.
Cała podróż trwała siedem godzin łącznie z przejazdem z  Bufflo NY. – gdzie wyladowaliśmy po locie z Daytona Beach – przez Niagara Falls …

… do graniczącego z Toronto, Mississauga. Za oknami samochodu, piękna rozpoczynająca się właśnie kanadyjska “złota jesień” – zapachu żywicy jednak nie wyczułem.

Imprezka zaczynała się o 6:30 wieczorem, kolacją – wszystkie podane dania były wyśmienite i z czystym sumieniem mogę polecić lokal “Bravo Bistro”, którego byliśmy gośćmi.
Po kolacji … poszli w tany … gdy na parkiet weszła “Młoda Para” zrobiła się zadyma …

Jedli, pili (otwarty bar cieszył się sporym powodzeniem) i tańczyli … 
Przed północą pojawił się tort weselny

… i znowu … tańce, hulanka, swawole.
W pewnej chwili, nie wiedziałem co się stało …

… i gdzie się znajduję … 
… “zostałem otoczony” przez wspaniałe tancerki (każda z osobna i wszystkie razem, z powodzeniem wygrały by w konkursie “taniec z Gwiazdami”) … hmmm … może tak wygląda “niebo”. 

Gościliśmy jeszcze w domu Jolki i Marka, dni kilka … chłodziliśmy się umiarkowaną temperaturką (u mnie lato jakoś się nie chce skończyć), biesiadowaliśmy na tarasie każdego dnia już od wczesnego popołudnia …

… a ja jak zwykle zostałem zaproszony do odpoczynku przy grillu.

Serdeczne Wam dziękujemy, za spotkanie z Kuzynowstwem (niewidzianym od dawna), za spotkanie z Przyjaciółmi i znajomymi z Pennsylvania i za wspaniale spędzony czas (szkoda, że tylko niecały tydzień).
Osobne podziękowania dla Iwonki i Macieja za teksańską kolacyjkę, napitki na kamyszkach oraz cygarka (moje ulubione).
Podziękowania również dla mego imiennika Pawła (również człowieka od garów nie stroniącego) – pisząc ten tekst, palę sobie ze smakiem na tarasie, kubańskie “R&J”.

Raz jeszcze Wszystkim serdecznie dziękujemy za możliwość spotkania i poznania.

… Trzecia Rocznica

… czas biegnie szybko i nieubłaganie … Trzecia Rocznica odejścia Naszej Córeczki
… gdy zamykam oczy, pamiętam jak wczoraj (w takich momentach czas się zatrzymuje)

Agusia

… kiedyś szczęśliwi – dziś, tylko tutaj – wśród nas nieobecni,
… i w dniach takich, serce pełne bólu, łez i tęsknoty,
… i tylko wiązanka Twych ulubionych kwiatów, rzucona dla Ciebie w fale Atlantyku,
… i ta melodia POŻEGNANIE związana już z Nami na Zawsze,
… i nowa, od Sławka “Peppera” PODRÓŻ .

in memory

Thanksgiving …

… już wprawdzie minęło (dorocznie w ostatni czwartek Listopada), ale …
Otrzymałem kilka zapytań dotyczących potraw podawanych w Święto Dziękczynienia.
Zdaję sobie sprawę, żę to już trochę późno, jednakowoż pytania nadeszły już po święcie i może przyda się poniższy tekst na rok przyszły.

Święto Dziękczynienia – Thanksgiving – ma swą tradycję od XVI wieku.
Kolonizatorzy kontynentu północno amerykańskiego (zwani Pielgrzymami) podejmowali gościnną kolacją, w okolicach dzisiejszego miasta Plymouth w stanie Massachusetts, wodza plemienia indian ze szczepu Wampanoag.
Głównym daniem wieczerzy były upolowane przez Pielgrzymów dzikie indyki z takimi dodatkami jak: słodkie czerwone ziemniaki (zwane również Camote), pieczone kolby kukurydzy, zielona fasolka i chleb z mąki kukurydzianej.
Do pieczonego indyka podawano konfiturę z borówek oraz sos z wywaru od pieczenia.
Tradycjnym dodatkiem do dania głównego, jest również tzw “stuffing” stanowiący nadzienie pieczonego indyka (składający się głównie z podrobów, zmieszanych z cebulą i pokruszonym kukurydzianym chlebem)

Tak więc nie odbiegajac od miejscowych tradycji i w mym domu, podaje się w tym dniu na kolację indyka jako danie główne

Obrazek

… prócz indyka podaję pieczone ziemniaki (w tym tradycyjne Camote), zieloną fasolkę gotowaną na parze z tartą bułeczką i masłem, gotowaną w kolbach słodką kukurydzę i dodatkowo: szpinak Florentine (zawsze przynajmniej z dwoma gatunkami twardego sera).
Indyka czasami nadziewam tradycyjnym “stuffing’iem”, czasmi przygotowuję go (stuffing) i zapiekam w piekarniku jako osobne danie (tak zrobiłem w tym roku), indyka tymczasem zamarynowałem w soku z jabłek i ananasów i jabłkami nafaszerowałem a pociętego w “szóstki” świeżego ananasa upiekłem na grillu (posypując go w trakcie pieczenia trzcinowym cukrem który się pięknie skarmelizował)
Do indyka podaję jeszcze jak zwykle sos z pieczeni oraz konfiturę borówkowo gruszkową (przygotowaną na bazie suszonych borówek) z dodatkiem świeżych gruszek. Tego roku były dwie wersje borówkowego sosu, … połowę sosu zrobiłem pikantną dodając posiekaną marynowaną papryczkę jalapeno (ku memu zdziwieniu został “zmieciony” ze stołu w pierwszej kolejności, głównie przez kobietki).

Nie poświęcam zbyt wiele uwagi na wymyślny garnier. U mnie, to co na stole musi wszystkim smakować, dla mnie najbardziej liczy się piąty smak “umami” … staram się unikać jak najbardziej chemii spożywczej wszechobecnej w dzisiejszej gastronomii … w pracy to dość trudne, w domowej kuchni znacznie łatwiej.

Z coraz bardziej świątecznymi pozdrówkami pozostaję.

Motyle wolniej latają, …

… czyli zima tuż, tuż.
Najbardziej lubię na Florydzie Listopad i Grudzień.

Spoglądam teraz na termometr, jest 1-sza w nocy i +20*C. W dzień około +25-26 stopni. Okna w domu, czas cały otwarte. Klimatyzacja wyłączona, trawy kosić co dwa tygodnie nie ma potrzeby a przedświąteczne samopoczucie wzmaga widok dojrzewających właśnie grapefrutów.

Z trawy wychynęły jakieś grzybki

Wśród liściastej zielonej zasłony okalającej płotek, zakwitły późnojesienne kwiaty.

… a tutaj kwitną przez cały rok

w doniczkach przy ścianie garażu, czekające na wiosenną przeprowadzkę do ogrodu, wzrastają sobie beztrosko, wychodowane własnoręcznie z pestki, florydzkie avocado

… i papaja

Święta Bożego Narodzenia już jednak coraz bliżej i zapewne znowu się ochłodzi, czego doświadczyliśmy już tydzień temu, kiedy w nocy było tylko +14 stopni. Kto wie, być może również i w tym roku wystąpią przygruntowe temperatury w granicach zera stopni, kiedy to wymroziło moje bananowce.
Narazie jednak się nie martwię, prognozy na najbliższy tydzień bez zmian i pogoda taka jak dziś.

Pozdrawiam Was przedświątecznie.

Maggie’s European Bakery & Cafe

Pomiędzy Saint Augustine i Daytona Beach (prawie dokładnie pośrodku), jadąc słynną widokową, nadatlantycką drogą A1A w miejscowości Flagler Beach, niesposób minąć niezauważenie (wprawdzie wyglądający dość niepozornie ale wyróżniający się w otoczeniu), budynek o jasno wrzosowym kolorze z powiewającymi dookoła flagami wielu europejskich krajów (wśród nich również flagą polską), … to “Maggie’s European Bakery & Cafe“.

Z wszystkich okien sali jadalnej rozciąga się w całej swej okazałości panorama Atlantyku, …

… a wspaniałą europejską atmosferę, tworzą umieszczone tutaj, zgromadzone przez właścicieli pamiątki …

Maggie urodzona w Niemczech z ojca Słowaka i jej mąż Andy urodzony we Francji z ojca Polaka (ojciec Andy’iego urodził się w Poznaniu, a więc i w miejscu, w którym i ja się urodziłem) stworzyli coś wyjątkowego, nie tylko wystrojem wnętrza i panującą tutaj atmosferą, ale przede wszystkim, serwowanymi tutaj prawdziwie europejskimi potrawami, przygotowywanymi ze świeżych produktów.
Nigdzie w tej części wschodniego wybrzeża, nie znajdziecie tak wspaniałych europejskich naleśników (zwanych tutajcrepes“) z nadzieniami o różnych, nie tylko owocowych smakach, także faszerowanych warzywami. Miejsce to słynie także z francuskich omletów oraz włoskiej “frittata” … również bardzo znane jest z domowych wypieków Maggie i … najwspanialszych jakie jadłem “croissant” (rogaliki z francuskiego ciasta), które są mistrzostwem same w sobie.
Choć pracuję tutaj jako Szef Kuchni od niedawna – sam nie wiem jakim cudem się tutaj znalazłem, (ale to zapewne słodka tajemnica Maggie i Andy’iego) – …


Maggie
(zawsze tryskająca energią)

… – dorzuciłem do znanego stałym bywalcom Menu, popularne u nas placki ziemniaczane (czyli po poznańsku “plendze”) podawane z sosami mięsnymi i warzywami, … ma to również swoje uzasadnienie w tym, że prawdziwego placka ziemniaczanego nie uświadczysz tutaj w promieniu stu mil (przynajmniej sam nic o tym nie wiem). Moją kuchenną załogę tworzy jeszcze, młodziutka Susan i kucharz Adam.


Adam and Susan

Salę jadalną obsługują zawsze uśmiechnięte i pełne humoru, Diane i Christine


Diane, Andy and Christine

Wszystkich wędrujących w tej części Wschodniego Wybrzeża, a w szczególności drogą A1A, spragnionych prawdziwego europejskiego śniadania lub lekkiego “lunch’u”, zapraszam do odwiedzenia tego miejsca. Radzę jednak nie przyjeżdżać zbyt późno. Otwarte od wczesnych godzin rannych (7:30), tylko do 2-giej po południu. Jeżeli natomiast zapragniecie kolacji, raz w miesiącu podajemy kolację jednej z europejskich kuchni narodowych (francuskiej, niemieckiej, włoskiej, greckiej, itd) … niebawem będzie również kolacja polska, a ostatnio podawaliśmy niemiecką.
Aby narobić Wam apetytu jakie to podano specjały, “rzućcie okiem” na poniższe Menu.

German Night

 

Appetizer

Baltic Herring “Grenze Stil” (Border Style)

… an active principle of this dish “matjes herring”, given in oil with thin onion rings, according to the old prescription from coasts of the Baltic Sea.

Schweinefleisch Gelee (Pork Jelly)

… pork cooked until it’s tender in spices (with the part of pork hocks), with reduced stock of cooking, creating the natural jelly.

 

Bread

Bavarian Dark Pumpernickel

Roll stuffed with the sauerkraut and mushrooms

… of course everyone know, the sauerkraut cooked with mushrooms… we are passing it here as stuffing in the hot roll.

 

Soup

Steinpilz Suppe (Porcini Mushrooms Soup)

… offered today soup, should be also familiar to you. Forest mushrooms collected at an autumn time, with the addition of vegetables and cream, are creating this nourishing dish.

 

Salad

Green Bean and Potato Salad with Ale Dressing

… popular and available about every season traditional German potato salad with the addition of green bean and baked smoked bacon with the creamy ale sauce.

 

Entrée

Rindfleisch Roulade (Beef Roulade)

… this many how many regions, this many recipes for the beef meat roll. We are serving today less well-known (but very tasty) the crumbly meat roll in which apart from the beef you will find, the excellent ham, smoked bacon and attention … instead of the traditional gherkin, marinated mushroom.
On the side of this dish you will also find, steamed cauliflower with the butter sauce,

and

Potato Pancakes with dill cream

… the description will convey none, of the brittleness, the smell and the tastiness of traditional potato cakes with the green onion.

 

Desert

Traditional German Apple-Walnut Strudel

or

Bavarian Apple Cheese Cake.

 

 

  Jak zwykle smakowicie Was pozdrawiam.

 

Wesele … polsko-amerykańskie na Florydzie.

Wesele amerykańskie i wesele polskie dzieli dość spora różnica.
W wersji amerykańskiej, wszystko jest dokładnie zaplanowane, czas i szczegóły dopracowane i nie uświadczysz tutaj żadnej spontaniczności. Po uroczystości zaślubin, lampka szampana, później obiado-kolacja, trochę tańca i zabawy, tort weselny … i około godziny 10 wieczorem, wszyscy goście opuszczają miejsce zabawy (oczywiście zdarzają się wyjątki od tej reguły, ale zbyt często nie występują).
Nasze polskie, tradycyjne wesela (szczególnie wiejskie) to zupełnie inny obraz, który wszyscy znamy doskonale.

Wesele o którym piszę, to jednak ani tradycyjne polskie, ani amerykańskie.
Urodzeni w Polsce, Państwo Młodzi mieszkający od lat na Florydzie, swoje zaślubiny postanowili uczcić w sposób szczególny, a mianowicie weselem w mieszanym stylu, … ich goście to prawie jedna trzecia amerykanów, Polacy zamieszkujący tutaj na stałe, no i oczywiście Goście prosto z Polski.
Polskie elementy to głównie polski zespół muzyczny (sprowadzony specjalnie na tą okazję z Nowego Jorku), część potraw typowo polskich, (które z przyjemnością dla Państwa Młodych i ich gości przygotowałem) oraz oczywiście czas trwania zabawy.

Dzień wcześniej przygotowano salę, … udekorowano stoły, ustawiono zastawę i każde miejsce (jak jest tutaj w zwyczaju) oznaczono imieniem gościa.

Na każdym stole znajdowała się również, informacja z programem całej imprezy oraz Menu.

Uroczystość zaślubin odbyła się w miejscowym kościele, później Młodzi pojechali do oficjalnych ślubnych fotografii no i wreszcie przybyli na salę, gdzie zgodnie z starodawnym polskim zwyczajem, zostali przywitani przez Rodziców, chlebem i solą.

Wszyscy zasiedli do stołów i podano pierwsze danie … chłodnik litewski (gdzie tradycyjne raki zostały zastąpione popularnymi na Florydzie krewetkami) i lekki zimny bufet składający się w głównej mierze z “owoców morza”.

Kiedy się wszyscy posilili, ruszyli w tany. Polski zespół muzyczny, wspaniale zabawiał gości nie tylko muzyką …

… jego lider świetnie prowadził zabawy i konkursy, nie dając wytchnienia gościom.
Zabawa trwała do późnej nocy.

Ponieważ jest to głównie “Blog Kulinarny”, więc słów kilka “od strony kuchni”.
Państwo Młodzi ustalili Menu, długo przed uroczystością weselną, miałem więc sporo czasu aby wszystko dla nich przygotować. Zgodnie z ich życzeniem przygotowałem:

od 15:00Otwarcie
Chłodnik litewski a’la Teresa (z krewetkami)
Zimny bufet:
– krewetki w pomidorach a’la Chef Paul,
– sałatka homarowa,
– krabowe ciasteczka w pieczarkach,
– jajka faszerowane – korniszonowe, kaparowo-cebulkowe, oliwkowe, pieczarkowe,
– cukinia Favita,
– pieczywo (bruschetta i czosnkowe).
Dla Młodej Pary – tort z owoców morza a’la Chef Paul – (homar, kałamarnice w wędzonym boczku, krewetki, raczki, łosoś wędzony na zimno, z sosem z niebieskiego sera).
 

od 17:00Obiad
Barszcz czerwony – w kubeczkach.
Kurki kornwalijskie – z farszem Persillade, na modrej kapuście z jabłkiem.
Zapiekany ryż biały w słodkiej papryce zielonej.
Schab pieczony a’la Chef Paul – (peklowany, parzony z dodatkiem jałowca i czosnku) zapiekany, na kwaszonej kapuście z wędzonym boczkiem i suszonymi prawdziwkami.
Ziemniaki pieczone na grillu (dwukrotnie – z masłem,śmietaną, mieloną fasolą i serem cheddar)
Sałatka owocowa (arbuzy, melony żółty i zielony, ananasy, pomarańcze, grepefruty, gruszki, truskawki, maliny, jagody i kiwi) – sos Chef Paul (granatowo – figowy, na bazie miodu wielokwiatowego i jamajskiego rumu)

od 18:00Wypieki cukiernicze – bufet (we własnym zakresie)

od 20:00Wczesna zimna kolacja
Zimny bufet:
– szparagi w szynce,
– roladki drobiowe faszerowane suszonym pomidorem,
– poledwica pieczona, faszerowana suszoną śliwką z konfiturą z czerwonej cebuli,
– szynka prasowana, w galarecie z karczochami,
– boczek rolowany, marynowany w czerwonym winie, faszerowany a’la Chef Paul,
 

od 22:00Późna kolacja na gorąco
Kiełbasa weselna  z sosami: musztardowym, chrzanowym, pikantnym pomidorowym sosem BBQ i pikantną salsą, … oczywiście, nie mogło zabraknąć tradycyjnej polskiej kiełbasy, którą odpowiednio wcześniej przygotowałem.
 
Grillowane Jalapeno – faszerowane serkiem kremowym ze szczpiorkiem.
Pieczywo (bruschetta i czosnkowe).

od 14:00 do zakończenia – dostępne zimne napoje (woda mineralna, soki owocowe), kawa oraz herbata.
od 23:00 do zakończenia – dostępny bufet samoobsługowy, wraz z napojami zimnymi, kawą i herbatą.

Kuchnia na wesoło, …
… jak zwykle na takich imprezach nie brakuje elementów humorystycznych.
Zabawa weselna odbywała się w wynajętym do tego celu klubie kubańsko-amerykańskim, wraz z obsługą porządkową (która kręciła się po terenie).
Ponieważ lubię od czasu do czasu zrobić sobie przerwę na papieroska, (lub cygarko) wyszedłem na tył budynku. Dyskutowało ze sobą dwóch Polaków. Nie odzywałem się, zapaliłem cygarko, … w pewnym momencie słyszę: “zobacz jaki ten kubański kucharz biały“, odpowiedziałem: “i do tego mówi po polsku” … dopiero wtedy zauważyli na mojej kucharskiej kurtce polską flagę i było trochę śmiechu.
W korytarzu klubu dopada mnie czarnoskóry gość i krzyczy już z daleka “gdzie mogę kupić polską książkę kucharską ? … takiego jedzenia i takiej zabawy jeszcze nie widziałem“.
Mniej było mnie do śmiechu, kiedy na 15 minut przed wydawaniem obiadu zauważyłem, że nie działa jeden z piekarników. Na szczęście dyżurujący szef konserwatorów był na miejscu i błyskawicznie naprawili uszkodzony palnik. W podzięce za sprawną akcję dostali po dużej “lufie” zmrożonej polskiej, wraz z kawałkiem rolady z boczku … praktycznie od tego momentu Arnoldo (kubański emigrant, przedstawiający się z uśmiechem, jako kuzyn Fidela), kuchni prawie nie opuszczał, wyręczając mnie w bieżącym sprzątaniu.

Pozdrawiam serdecznie i smacznie, a Państwu Młodym i ich Gościom raz jeszcze dziekuję.

Netbird.pl

Na polskiej “scenie internetowej” pojawił się niedawno nowy wszechstronny serwis

Autorzy portalu piszą o sobie, między innymi:
“Chcemy dać Polakom do dyspozycji medium nowoczesne, wszechstronne, ciekawe, wyróżniające się wysokim poziomem prezentowanych informacji. …”
Ich misja to:
“… Pragniemy by określenie Twój Nowy Portal, nie było jedynie sloganem dobrze prezentującym się na reklamowych ulotkach, lecz by trafnie oddawało rzeczywistość. …”
“… Pragniemy być rzecznikami dobrego smaku i wzorem poszanowania inteligencji czytelnika. …”
“… Jako że wyrażamy sprzeciw wobec zamykania się w getcie najpopularniejszych tematów, które zdominowały większość wielkich portali internetowych, w naszej ofercie odnaleźć można serwisy poświęcone zapomnianym przez inne media tematom, takie jak „Życie na wsi”, „Cuda Polski” czy „Higiena psychiczna”. …”
” … Chcemy zerwać z głęboko zakorzenionym w środowisku mediów przekonaniem, że praca dziennikarska polega jedynie na biernym przetwarzaniu i prezentowaniu informacji. …”
“… Chcemy być medium, na łamach którego głos będzie mógł zabrać każdy. …”

… no i Zaproszenie:
Zachęcamy do odwiedzania naszych stron, inicjowania dyskusji, współpracy z naszymi serwisami, a także przysyłania swoich opinii na temat portalu na adres
mojnowyportal@netbird.pl.

Również ze swej strony zapraszam i zachęcam do odwiedzenia tego nowego portalu. Sądzę, że odwiedzać go będą w sporej liczbie, również Polacy zamieszkali poza Krajem, szczególnie ci, dla których sprawy polskie są w dalszym ciągu ważne i żywe.
Mniemam, że zamierzenia Zespołu Redakcyjnego i Założycieli Portalu, mają wielkie szanse spełnienia się, … czego, z serca całego im życzę.

 Od kilku miesięcy, koresponduję z Panią Redaktor Gabryielą Kózka, wstępna współpraca została przez nas nawiązana i chciałbym aby się rozwijała. Wiele idei i poglądów (choć oczywiście nie wszystkie) mamy z Redakcją Portalu wspólnych, … być może, zainteresują one również Czytelników “sieciowego Ptaszka“.

Redakcję pozdrawiam niezmiernie serdecznie, życząc Im sukcesów, a Was Kochani raz jeszcze zapraszam na strony www.netbird.pl