… na powrót “zabulgotało w moim blogowym kociołku”

Wszystkich moich Czytelników, bardzo przepraszam za dość sporą przerwę, w kulinarnych moich wypocinach.
Chroniczny ostatnio brak czasu (ach … gdyby doba zechciała mieć 48 godzin a tydzień dni 14) nie powinien być oczywiście żadnym usprawiedliwieniem … tym nie mniej jednak, proszę Was o wybaczenie i wyrozumiałość.

… na początek, leciutka przekąska:
borowiki w rozmarynowo-olejowej marynacie

w centralnym miejscu fotografii znajdziecie “borowiki w rozmarynowo-olejowej marynacie (z czosnkową nutką)” autorstwa mej Przyjaciółki Anetki aka DPS, którymi to zostałem obdarowany, podczas “niestety zbyt krótkiego” u niej pobytu.
Receptura na nie, pozostaje jak narazie Jej słodką tajemnicą (której nie chciała wyznać nawet pod wpływem wymyślnych tortur poddtapiania Jej gardełka dobrą tequilą) … może Wam się powiedzie, odwiedzając Ekologiczne Agroturystyczne Gospodarstwo, którego jest “Panią na włościach”.

… coś bardziej konkretnego:
Łopatkę wieprzową po peruwiańsku” jest bardzo łatwo przygotować pod jednym wszakże warunkiem … należy zaopatrzyć się w niezmiernie ważne “komponenty” tego dania (które niestety by je oddtworzyć, zabrało by dość sporo czasu) a mianowicie:

    peruwiańskie marynaty

marynatę czosnkową oraz marynatę paprykową (obie o konzystencji gęstego sosu).
Pozostaje nam już tylko do wykonania tego dania tylko kilka drobiazgów, takich jak:

    łopatka wieprzowa

z której należy wytrybować kość, rozłożyć, posolić, wysmarować marynatami i …

    łopatka wieprzowa po peruwiańsku

… ciasno zawinąć, obwiązując mocno wędliniarską przędzą (albo nawet zwykłym sznurkiem do snopowiązałki, byle nam się nie rozłaziła).
Następnie – nie zadając sobie zbyt wiele trudu – wkładamy mięso do “wolnowara”,

    łopatka wieprzowa po peruwiańsku - przepisy

… ustawionego na wolne gotowanie, na czas minimum 8 godzin, obkładając kilkoma plastrami wędzonego boczku i podlewając pieczeń leciutko, czerwonym wytrawnym winkiem.
Po tym czasie nasza pieczeń jest gotowa …

    łopatka wieprzowa po peruwiańsku

… możemy ją wykorzystać jako składnik dania głównego lub “na zimno” jako wędlinę do przekąsek tudzież kanapek.

Na wieczornego grilla przygotowałem ostatnio dania już Wam znane i nie wymagające zbyt wiele czasu.
Pikantne skrzydełka drobiowe (prawie Diablo), …
skrzydełka z grilla na szpinakowym łóżeczku
… na łóżeczku ze szpinaku – którego w szpinakowym sezonie pełno na każdym warzywnym straganie
skrzygełka z grilla na szpinakowym łóżeczku
… dodając tylko w formie uzupełnienia kilka kromek pszennego pieczywa do każdej porcji.
skrzydełka z grilla na szpinakowym łóżeczku

… drugie grillowe danko, to “Surf and Turf” z wołowego steka i krewetek na lekko sparzonym szpinaku (ponieważ jak wyżej wspomniałem, szpinaku ostatnio “ci u mnie dostatek”).
Surf and Turf - wołowina i krewetki
Zamarynowanego wcześniej w czerwonym wytrwanym winie i cebuli steka, pokrajałem na kawałki i nadziałem na patyczki (patyczki należy wcześniej wymoczyć przynajmniej godzinę w wodzie) wraz z miniatutową słodką papryczką i kawałkami cebuli z marynaty.
Szpinak zaparzyłem na sicie przez kilka sekund, a krewetki zamiast na patyczki, trafiły na żeliwną patelnię z rozpuszczonym masłem i posiekanym czosnkiem, które to (masło i czosnek oczywiście) stały się świetnym sosem do szpinaku.
Surf and Turf - wołowina z krewetkami
Całość uzupełniłem czosnkowym pieczywem (przepis nań łatwo znajdziecie na moich stronach) oraz sałatką z pora i marchewki z sosem serowym “Blue Cheese”.

Jako dodatek do deseru proponuję “kumquat’ówkę” … czyli nalewkę z owoców “pomarańczowych śliwek”.

    kumquatówka - nalewka z

By uzyskać smak jej doskonały musimy uzbroić się w trochę więcej cierpliwości … albowiem:
Owoce rozkrajane na ćwiartki zasypuję cukrem (ilość cukru zależna jest jaką słodką nalewkę chcemy uzyskać – stosuję osobiście proporcję 50% cukru w stosunku do wagi owoców).
Szczelnie zakręcony słój z owocami trzymam w temperaturze pokojowej przez okres około tygodnia, potrząsając nim dwa razy dziennie (rano i wieczorem).
Wytworzony sok (wraz z owocami) zalewam 70% spirytusem i przechowuję następnie w ciemnym miejscu przez miesiąc (potrząsając słojem kilka razy w tygodniu, by wszystko pozostawało dokładnie wymieszane).
Po tym okresie, przelewam do butelek (owoce pozostawiam do deserów), dodaję około 10% dobrego rumu i pozostawiam do “dojrzewania” w zaciemnionym miejscu przez rok … po tym czasie nalewka jest już bardzo dobra, koloru 18 karatowego złota i posmaku “pomarańczowego słońca” – jednak należy pamiętać, iż jak zwykle im starsza tym lepsza.

z kulinarnymi pozdrówkami pozostaję

Ogłoszenie

Z grupą Sympatyków i Przyjaciół Maćka Kuronia, postanowiliśmy “ocalić od zapomnienia” założone przez Niego Forum

    Forum Macieja Kuronia

Uważam, że Wasza pomoc jest tutaj jak najbardziej na rzeczy. Zdaję sobie sprawę, iż nadmiarem czasu (jak my wszyscy zresztą) nie grzeszycie, ale … czy jednak ten szczególny kawałek miejsca w “cyberprzestrzeni”, ma pozostać tylko w martwych archiwach ?

Spróbujmy więc może razem – ku Jego Pamięci – miejsce to na powrót ożywić.

Proszę więc Was raz jeszce o pomoc, dziękując zarazem serdecznie tym, którzy już w tej pomocy zaczęli aktywnie uczestniczyć.

pozostając z kulinarnymi pozdrowieniami