… przy grillu

… zresztą nic to nowego … na grillu można przecież ugotować lub upiec prawie wszystko,
… począwszy od deseru z grillowanych bananów (lekko posypanych trzcinowym cukrem)

… poprzez pikantne przekąski, jak np grillowane świeże jalapeno, faszerowane twarogowym serem

… i nie kończąc oczywiście na moich ulubionych “owocach morza”, gdzie wielkie krewetki posmarowane cieniutko oliwką, wymagają tylko chwili na ruszcie

ba … na grillu przygotujecie wędlinę, którą można bez wstydu podawać na weselnym przyjęciu

Boczek faszerowany, rolowany z grilla

… lub również nie wymagające zbyt wiele pracy, gorące przekąski jak
Faszerowane pieczarki z grilla

… że o tak popularnej potrawie jak
Faszerowana papryka z grilla … to nawet nie wypada wspominać

… tak więc, mimo dość upalnego lata, większość czasu gotuję na tarasie, sącząc zimne piwko i wypuszczając aromatyczne dymki z grilla a także cygara 🙂

pozdrawiam Was jak zwykle smacznie i serdecznie

ps – w nawiązaniu do “weselnego” postu … małżonka postanowiła mnie “oflagować”, aby już przestano mnie mylić … z kuzynami Fidela 🙂

Wesele … polsko-amerykańskie na Florydzie.

Wesele amerykańskie i wesele polskie dzieli dość spora różnica.
W wersji amerykańskiej, wszystko jest dokładnie zaplanowane, czas i szczegóły dopracowane i nie uświadczysz tutaj żadnej spontaniczności. Po uroczystości zaślubin, lampka szampana, później obiado-kolacja, trochę tańca i zabawy, tort weselny … i około godziny 10 wieczorem, wszyscy goście opuszczają miejsce zabawy (oczywiście zdarzają się wyjątki od tej reguły, ale zbyt często nie występują).
Nasze polskie, tradycyjne wesela (szczególnie wiejskie) to zupełnie inny obraz, który wszyscy znamy doskonale.

Wesele o którym piszę, to jednak ani tradycyjne polskie, ani amerykańskie.
Urodzeni w Polsce, Państwo Młodzi mieszkający od lat na Florydzie, swoje zaślubiny postanowili uczcić w sposób szczególny, a mianowicie weselem w mieszanym stylu, … ich goście to prawie jedna trzecia amerykanów, Polacy zamieszkujący tutaj na stałe, no i oczywiście Goście prosto z Polski.
Polskie elementy to głównie polski zespół muzyczny (sprowadzony specjalnie na tą okazję z Nowego Jorku), część potraw typowo polskich, (które z przyjemnością dla Państwa Młodych i ich gości przygotowałem) oraz oczywiście czas trwania zabawy.

Dzień wcześniej przygotowano salę, … udekorowano stoły, ustawiono zastawę i każde miejsce (jak jest tutaj w zwyczaju) oznaczono imieniem gościa.

Na każdym stole znajdowała się również, informacja z programem całej imprezy oraz Menu.

Uroczystość zaślubin odbyła się w miejscowym kościele, później Młodzi pojechali do oficjalnych ślubnych fotografii no i wreszcie przybyli na salę, gdzie zgodnie z starodawnym polskim zwyczajem, zostali przywitani przez Rodziców, chlebem i solą.

Wszyscy zasiedli do stołów i podano pierwsze danie … chłodnik litewski (gdzie tradycyjne raki zostały zastąpione popularnymi na Florydzie krewetkami) i lekki zimny bufet składający się w głównej mierze z “owoców morza”.

Kiedy się wszyscy posilili, ruszyli w tany. Polski zespół muzyczny, wspaniale zabawiał gości nie tylko muzyką …

… jego lider świetnie prowadził zabawy i konkursy, nie dając wytchnienia gościom.
Zabawa trwała do późnej nocy.

Ponieważ jest to głównie “Blog Kulinarny”, więc słów kilka “od strony kuchni”.
Państwo Młodzi ustalili Menu, długo przed uroczystością weselną, miałem więc sporo czasu aby wszystko dla nich przygotować. Zgodnie z ich życzeniem przygotowałem:

od 15:00Otwarcie
Chłodnik litewski a’la Teresa (z krewetkami)
Zimny bufet:
– krewetki w pomidorach a’la Chef Paul,
– sałatka homarowa,
– krabowe ciasteczka w pieczarkach,
– jajka faszerowane – korniszonowe, kaparowo-cebulkowe, oliwkowe, pieczarkowe,
– cukinia Favita,
– pieczywo (bruschetta i czosnkowe).
Dla Młodej Pary – tort z owoców morza a’la Chef Paul – (homar, kałamarnice w wędzonym boczku, krewetki, raczki, łosoś wędzony na zimno, z sosem z niebieskiego sera).
 

od 17:00Obiad
Barszcz czerwony – w kubeczkach.
Kurki kornwalijskie – z farszem Persillade, na modrej kapuście z jabłkiem.
Zapiekany ryż biały w słodkiej papryce zielonej.
Schab pieczony a’la Chef Paul – (peklowany, parzony z dodatkiem jałowca i czosnku) zapiekany, na kwaszonej kapuście z wędzonym boczkiem i suszonymi prawdziwkami.
Ziemniaki pieczone na grillu (dwukrotnie – z masłem,śmietaną, mieloną fasolą i serem cheddar)
Sałatka owocowa (arbuzy, melony żółty i zielony, ananasy, pomarańcze, grepefruty, gruszki, truskawki, maliny, jagody i kiwi) – sos Chef Paul (granatowo – figowy, na bazie miodu wielokwiatowego i jamajskiego rumu)

od 18:00Wypieki cukiernicze – bufet (we własnym zakresie)

od 20:00Wczesna zimna kolacja
Zimny bufet:
– szparagi w szynce,
– roladki drobiowe faszerowane suszonym pomidorem,
– poledwica pieczona, faszerowana suszoną śliwką z konfiturą z czerwonej cebuli,
– szynka prasowana, w galarecie z karczochami,
– boczek rolowany, marynowany w czerwonym winie, faszerowany a’la Chef Paul,
 

od 22:00Późna kolacja na gorąco
Kiełbasa weselna  z sosami: musztardowym, chrzanowym, pikantnym pomidorowym sosem BBQ i pikantną salsą, … oczywiście, nie mogło zabraknąć tradycyjnej polskiej kiełbasy, którą odpowiednio wcześniej przygotowałem.
 
Grillowane Jalapeno – faszerowane serkiem kremowym ze szczpiorkiem.
Pieczywo (bruschetta i czosnkowe).

od 14:00 do zakończenia – dostępne zimne napoje (woda mineralna, soki owocowe), kawa oraz herbata.
od 23:00 do zakończenia – dostępny bufet samoobsługowy, wraz z napojami zimnymi, kawą i herbatą.

Kuchnia na wesoło, …
… jak zwykle na takich imprezach nie brakuje elementów humorystycznych.
Zabawa weselna odbywała się w wynajętym do tego celu klubie kubańsko-amerykańskim, wraz z obsługą porządkową (która kręciła się po terenie).
Ponieważ lubię od czasu do czasu zrobić sobie przerwę na papieroska, (lub cygarko) wyszedłem na tył budynku. Dyskutowało ze sobą dwóch Polaków. Nie odzywałem się, zapaliłem cygarko, … w pewnym momencie słyszę: “zobacz jaki ten kubański kucharz biały“, odpowiedziałem: “i do tego mówi po polsku” … dopiero wtedy zauważyli na mojej kucharskiej kurtce polską flagę i było trochę śmiechu.
W korytarzu klubu dopada mnie czarnoskóry gość i krzyczy już z daleka “gdzie mogę kupić polską książkę kucharską ? … takiego jedzenia i takiej zabawy jeszcze nie widziałem“.
Mniej było mnie do śmiechu, kiedy na 15 minut przed wydawaniem obiadu zauważyłem, że nie działa jeden z piekarników. Na szczęście dyżurujący szef konserwatorów był na miejscu i błyskawicznie naprawili uszkodzony palnik. W podzięce za sprawną akcję dostali po dużej “lufie” zmrożonej polskiej, wraz z kawałkiem rolady z boczku … praktycznie od tego momentu Arnoldo (kubański emigrant, przedstawiający się z uśmiechem, jako kuzyn Fidela), kuchni prawie nie opuszczał, wyręczając mnie w bieżącym sprzątaniu.

Pozdrawiam serdecznie i smacznie, a Państwu Młodym i ich Gościom raz jeszcze dziekuję.