Żeberka à la Chef Paul

W ostatnim tygodniu, nie chciało mnie się nawet gotować, … otrzymałem z Polski przykre wiadomości i jeszcze do tej pory nie potrafię się z tego otrząsnąć i nie wiem jeszcze jak długo to potrwa.
Z rzeczy bardziej przyjemnych, to informacje (również z Polski), iż mój Forumowy Przyjaciel (Forum Murator), Wielce Szanowny Komtur Mazurski dochodzi powoli do zdrowia i dodatkowo obchodzi dziś urodziny.

Jeść jednak trzeba, czy to w smutku, czy to w radości, … organizm nasz paliwa się domaga.
Niedawno, przygotowałem żeberka starym swoim sposbem i poniewczasie zorientowałem się, że nie podałem Wam nań jeszcze receptury.
O recepturze tejże, przypomniała mi korespondencja z niezwykle sympatycznym forumowiczem (również z Forum Muratora) Bramerem. Robert również lubi w garnuszkach pomieszać i smakowitości przeróżne przyrządzać.
Oto jedno z jego ostatnich dań, które nazwałem “Kieszonki Roberta

kieszonki Roberta

… być może podzieli się z nami przepisem, o co go w tym miejscu proszę.
dosłano, więc dopisuję 🙂

Przepis na kieszonki nr 2
oj! dużo tu będzie potrzeba:
– 2 filety kurzęce
– surowa szynka, ser żółty, oliwki
– seler naciowy, papryki, marchewka, biała część pora, cebula, czosnek
– posiekany: szpinak, koperek, liście selera i bazylia
– mąka, bułka tarta, oliwa, suche zioła prowansalskie, sól, pieprz
– 4 wykałaczki
no to do roboty!
– seler naciowy, papryki, marchewka, biała część pora, cebula, czosnek…
no właśnie to, podsmażyłem na oliwie z czosnkiem
następnie pomieszałem z tym:
– posiekany: szpinak, koperek, liście selera i bazylia
potem:
na rozłożone plastry szynki ułożyłem to wraz oliwkami i serem (obojętnie jakim)
zwinąłem w rulonik i…
weprołem toto w zrobione uprzednio przepiękne, manifik kieszonki z filetów (UWAGA! robiąc “kieszonkę” nie ciachnijmy fileta na “wylot”, plisss! )
spinam wykałaczkami, obtaczam w mące pomieszanej z bułką tartą i… zamykam pory na oliwie oczywiście; dosłownie po minucie z każdej strony im wystarczy…
potem:
piekarnik 180 st.
jakieś 20 do 30 – stu minut
kroimy w poprzek i…
mlaskamy

Wróćmy jednak do naszych tytułowych żeberek.
W składnikach receptury na owe mięsiwo, podaję Wam przepis na swój sekretny Spice Rub, czyli mieszankę przyprawową do nacierania i marynowania wieprzowiny.
Składniki: 6 łyżek trzcinowego cukru, 2 łyżki niejodowanej soli, 1 łyżka słodkiej sproszkowanej papryki, 1 łyżeczka mielonego wielokolorowego pieprzu, 1 łyżeczka sproszkowanej papryki Cayene, 1/2 łyżeczki sproszkowanego czosnku, 1/2 łyżeczki sproszkowanej cebuli, 1/2 łyżeczki sproszkowanego kminu, 1/2 łyżeczki sproszkowanych nasion selera, 1/2 łyżeczki sproszkowanego tymianku, 1/2 łyżeczki sproszkowanego rozmarynu
Przygotowanie: wszystko po prostu dokładnie wymieszać.
Przepis w całości, na jedne z moich ulubionych żeberek Żeberka à la Chef Paul

Żeberka à la Chef Paul

Niedawno wędziłem również, mój ulubiony, peklowany boczuś, …

Boczek wędzony à la Chef Paul

… ale o tym już innym razem.

Pozdrawiam niezmiernie serdecznie i smakowicie.

Deszcz …

… pada od niedzieli. Na florydzkim niebie w Palm Coast, nie widać słońca od poniedziałku. Pada mniej lub bardziej intensywnie, czas cały, bez przerwy

… tyle wody z nieba jeszcze tutaj nie widziałem.

Dziś, … Druga Rocznica

… może kiedyś … “po drugiej stronie” … dowiem się dlaczego.

Często słucham napisane przez Jej Młodszych Kolegów, specjalnie dla Niej POŻEGNANIE i … tylko łzy, jak deszcz za oknem … i tęsknota … za uśmiechem, za słowami, za pocałunkiem, za pytaniami o radę, za … , już przecież nigdy, w tym tutaj życiu …

… może kiedyś … “po drugiej stronie” … dowiem się dlaczego.

… nie miejcie złudzeń … “czas ran takich nie leczy”
i tylko świecy płomień … uspakaja 

in memory

majowe grillowanie

Sezon grillowania w Polsce ma się już w najlepsze i być może wszystkim kochającym dania z grilla, przepis na bardzo dobrą kiełbaskę, okaże się przydatny.
W ostatnią sobotę spodziewłem się sporo gości i tradycyjnie postanowiłem wykonać jako jedno z biesiadnych dań Kiełbasę Grillową.
Robię ją już wiele lat, jest bardzo łatwa w wykonaniu i dopiero jeden z gości, domagający się na nią przepisu uświadomił mi, że nigdy go do publicznej wiadomości nie podałem. Trochę zgubiła mnie rutyna, gdyż wydawało mnie się, że przepis jest tak prosty i nie nowy, iż każdy zapewne zna choć podobny.
Przepis tenże, dedykuję mojemu Przyjacielowi z Forum Muratora, Tomkowi “Komturowi Mazurskiemu”.
Zatem dla zainteresowanych:

Kiełbasa Grillowa Chefa

Kiełbasa Grillowa Chefa

… naszą kiełbaskę, możemy również upiec w gorącym dymie.

Zrobiłem również, pieczone w gorącym dymie “Łopatki razem z golonką
Przepis jest również bardzo łatwy (a może nawet łatwiejszy) niż na kiełbaski.
Najpierw musimy nasze mięsko zapeklować. Prócz mięska, potrzebna więc nam będzie sól peklująca, której potrzebujemy w ilości odpowiadającej 10% w stosunku do ilości przygotowywanej zalewy peklującej (czyli po prostu 10dkg na każdy litr wody).
Wodę gotujemy i zaparzamy w niej kilka laurowych liści, jagody jałowca, wielokolorowy pieprz i suszoną papryczkę, następnie wywar wystudzamy i dopiero dodajemy sól peklową.
Gotową wystudzoną zalewą, nastrzykujemy solidnie strzykawką mięso w okolicach kości, a jeżeli nam się uda, również doarteryjnie i zalewamy mięso tak, aby było całkowicie przykryte.
Peklujemy mięso w lodówce, w kwasoodpornym naczyniu, w temperaturze 6 – 8*C, przewracając je przynajmniej raz dziennie, przez cztery do pięciu dni.
Przystepujemy do pieczenia.
Jeżeli ktoś ma małą wędzareczkę ułatwi to sprawę, jeżeli nie, możemy upiec nasze mięsko w grillu z przykryciem (metodą pośrednią czyli nie bezpośrednio na ruszcie – dodatkowo przygotowując uprzednio, podręczny “generator dymu” – jak go zrobic patrz tutaj), aby nasze mięsko było soczyste i zbyt nie wyschało, w trakcie długiego pieczenia, wstawiamy w bliskości źródła ciepła, jakieś naczynie z wodą. Temperatura w wędzarni lub grillu nie powinna przekraczać 140*C.

Łopatkę pieczemy kilka godzin (w zależności od wielkości kawałka) aż temperatura wewnątrz mięsa osiągnie 75-76*C.
Możemy podawać na gorąco z naszym ulubionym sosem BBQ, lub na zimno z sosem chrzanowym, czosnkowym lub nawet musztardą.

Uwaga: na okrojonej już z mięsa kości możemy ugotować wspaniałą zupę grochową lub fasolową.
 
Ze smacznymi pozdrowieniami, pozostaję.

hammerhead shark

Przy codziennej porannej kawce na tarasie, Ternia zapragnęła …
… poleżeć na nadmorskim piasku. Daleko nie jest, dystans dla pieszego w pół godziny szarpkim krokiem, ale ponieważ kobieca natura, przewrotną jest pomyślałem, iż być może, mam wywrotkę piachu z plaży przywieźć i wysypać w ogrodzie. Obawę tą mogę tym uzasadnić, że w ostatnim czasie dostałem dwa “zadania bojowe” – wykonać wiszące nocne stoliczki wg pomysłu mojej Szanownej Małżonki, zadanie nr dwa (na trochę później), poszerzyć trochę taras i wyprowadzić się na poszerzoną przestrzeń z grillem, wędzarnią i moimi kuchennymi rupieciami. Powód prozaiczny – więcej niż 6 osób ledwie się mieści przy tarasowym stole.

Na szczęście, tym jednak razem, chciała tylko poleżeć na plaży, sam piasek na ogrodzie by nie wystarczył, musiałbym przytaszczyć Atlantyk pod dom, wraz z efektami dźwiękowymi.
Na rybkach dawno nie byłem, więc przystałem z ochotą na ten pomysł. O 8 rano wrzuciłem na moją półciężarówkę, wędkę, skrzynkę wędkarską, leżaczki, termos z piwkiem i pojechaliśmy.
Ponieważ w południe słoneczko za bardzo przypieka, pojechaliśmy tak wcześnie z postanowieniem powrotu około południa.

Rozbiłem wędkarskie obozowisko, rozłożyłem leżaczki, wysmarowałem małżkę na pleckach jakimś pachnącym olejkiem, (z nierozpoznawalnym dla mego powonienia zapachem), nadziałęm krewetki i małą rybkę na haczyki, zamocowałem wędkę, otworzyłęm sobie zimne piweczko, rozpłaszczyłem dupsko na swoim krzesełku, wziąłem w garść książkę i … jednym okiem czytałem, drugim okiem spoglądałem na wędkę, jednym uchem wsłuchiwałem się we wspaniały poranny szum Atlantyku, drugim uchem słuchałem pytań żonki, dotyczących krzyżówkowych haseł, … byłem więc całym swym “jestestwem” zajęty.

Palm Coast, Florida

Nic nie brało, siedziałem więc trochę smętnie, łaziłem po brzegu przyglądałem się biegającym krabom, czytanie nie szło mi specjalnie … nuda.

Po dwóch godzinach wreszcie gwałtowne szarpnięcie wędki. Zaciąłem i ciągnę. Wędzisko się wygina, ryba ucieka to na prawo, to na lewo, ale nieuchronnie coraz bliżej brzegu. Po kilku minutach, na płytszej już wodzie widzę … znajomą płetwę. No by to osrało. Shark Hammerhead. Nie dość, że nie jadalny to jeszcze kurduplasty. Wyciągnąłem stwora na brzeg.

Palm Coast, Florida, Hammerhead Shark

… fajnie ma oczka umiejscowione, po obu stronach swojej spłaszczonej glacy, … coś tak jabyśmy mieli oczy w miejscach uszu.

Palm Coast, Florida, Hammerhead Shark

… wypuściłem gadzinę na powrót do wody.

Palm Coast, Florida, Hammerhead Shark

Podpłynął jeszcze do brzegu, tak jakby chciał mnie podziękować, pomachał ogonkiem, ale … o jakiekolwiek życzenie do spełnienia skubany nie zapytał.

Palm Coast, Florida  

… dla niektórych wędkarzy liczy się sama przyjemność wędkowania, dla mnie liczy się również, czegoś jadalnego złowienie.
Ehhh, … na obiad zrobiłem wołowinkę.

Pozdróweczka.