moje kulinarne receptury …

… dla kogo

Otrzymałem kilka “e-maili”, (nie wiem dlaczego ludzie nie piszą o swoich watpliwościach w “komentarzach” do poszczegónych wpisów) że niektóre z moich potraw, są trudne do wykonania, a w Polsce ich składniki czy przyprawy, mało znane lub niepopularne.

Zasmuciło mnie to niezmiernie, ponieważ moim zamierzeniem jest przygotowanie receptury w ten sposób, aby można ją było wykorzystać w domowej kuchni.
Wiele ingrediencji, w Polsce być może trochę “egzotycznych”, można zastapić innymi (patrz przykład “
Aligator z kórnickiego jeziora ) a świeże zioła suszonymi.

Inspiracją dla wielu moich przepisów, były i są, receptury dawnych kulinarnych mistrzów, zaczerpnięte ze starodruków i rękopisów znajdujących się w bibliotece kórnickiego Zamku, (część z nich znajdziecie tutaj).

Mieszkając w Polsce, robiłem własne wędliny (dziś, bardzo rzadko, ale niebawem, napewno do tego wrócę), obecnie bardzo dużo czasu spędzam przy grillu. Położenie geograficzne i strefa klimatyczna, (gdzie mieszkam), pozwala mi na korzystanie z grilla przez cały rok (zresztą mieszkając w Polsce, również można było mnie często spotkać przy grillu, nawet w okresie zimowym). Grill i BBQ, to moje ulubione sposoby na przygotowywanie potraw.

Wielokrotnie się również zdarza, że nie mam pomysłu, co przygotować na kolację, … otwieram drzwi lodówki … patrzę na półki “jak szpak w dupę” i … sam sobie zadaję pytanie: “czym by tutaj nowym (z posiadanych składników) zaskoczyć swoich gości, czy choć by “tylko” małżonkę ?
Przeważnie, czegoś brakuje do realizacji nowego pomysłu i wtedy “chcąc nie chcąc”, jadę do pobliskiego sklepu.
Zdarza się, iż po obejrzeniu intersującego programu telewizyjnego, z udziałem kulinarnych mistrzów, staram się, ich sposób gotowania czy potrawę, … zmodyfikować do stopnia umożliwiającego jej przygotowanie, w zwykłej domowej kuchni.
Dla mnie, niekwestionowanymi kulinarnymi autorytetami są: Mario Batali, Bobby Flay, Wolfgang Puck, Julia Child i Cat Cora, a polskimi Robert Sowa i Maciek Kuroń (z którym znamy się od wielu lat i któremu w swoim gotowaniu, bardzo wiele zawdzięczam).

Zdaję sobie doskonale sprawę, że podawane przezemnie receptury, nie są dla wielu z Was “kuchnią codzienną“. Moim zamiarem jest jednak, by były urozmaiceniem tej kuchni, … być może nawet, “czymś specjalnym”, “czymś nowym”, co przygotujecie na jakieś rodzinne przyjęcie, lub bez żadnej okazji.

Moja domowa kuchnia, jest wyposażona (że się tak wyrażę) “ponad standardowo”, ale przecież, gotowanie to nie tylko moja pasja, … to również obecny zawód.
Zaczynałem od zwykłego pomocnika, później “sous” i wreszcie jako “chef”. Praca w profesjonalnej kuchni, do lekkich nie należy, ale ponieważ bardzo to lubię, czerpię z niej ogromną satysfakcję.

Gotowaniem zajmuję się “od zawsze”.  W moim rodzinnym domu Ojciec lepiej gotował od Mamy, a Dziadek lepiej od Babci, więc moja pasja, (częściowo chyba) zawarta została w genach.

Reasumując: … bardzo Was proszę, przysyłajcie swoje zapytania, w komentarzach do wpisu z recepturą. Będzie mnie łatwiej, ponieważ pytania się powtarzają, a moje odpowiedzi (mam nadzieję), rozwieją wiele wątpliwości.

Pozdrawiam niezmiernie serdecznie i smakowicie

ps – proszę również, o komentarze do tego wpisu,Jakie są Wasze opinie

5 thoughts on “moje kulinarne receptury …”

  1. Na zyczenie komentuje, ze moim zdaniem, w twoich przepisach nie ma nic do komentowania. Sa jasno sformulowane, pieknie opatrzone fotografiami i chyba latwe do wykonania. Byc moze, ze w kraju nie wszystkie skladniki (glownie te troche egzotyczniejsze przyprawy) mozna miec pod reka, ale wiele z nich mozna znalezc w sklepach etnicznych lub zastapic ( co zreszta ladnie sugerujesz ). Dla mnie wszystkie twoje przepisy sa bomba i wszystkie, ktorych dotad probowalem, bardzo mi smakowaly.

  2. Nie wiem, czemu ludzie nie piszą pytań w komentarzach. 🙄
    Nawet łatwiej tak jest, nie zapomni się o co tak naprawdę chodziło i w ogóle. 😀
    Ja tam lubię pogadać na miejscu. 😀
    Co chyba widać. 😎
    I w ogóle zgadzam się z tym, co napisał Pigwa.

  3. Pawełku Drogi,
    kilka lat temu szukając przepisów na grilla odkryłam Twoja stronę internetową. Była to jedna z pierwszych stron dodanych do “ulubionych” i do tej pory tak pozostało.
    Nie znam się, nawet po części, tak doskonale na kuchni jak Ty, ale pozwól, że sie wywnętrzę.
    Kuchnia proponowana przez Ciebie jest przede wszystkim bardzo smaczna i naprawdę nieskomplikowana, a przy tym nie ma w niej cienia pretensjonalności, co niestety ma obecnie często odzwierciedlenie w różnych nowomodnych kuchniach. Jednocześnie stale poszukujesz nowych inspiracji i ciekawych połączeń. Nawet nie masz pojęcia jak bardzo mnie ucieszyło, że jeden z moich przepisów włączyłeś do swojego repertuaru kulinarnego.
    Wiele z Twoich przepisów wykorzystałam już w praktyce i nigdy nie byłam zawiedziona, ani pod względem smaku ani trudności wykonania. Wszystko jest super!
    A, że komuś coś nie pasi – nie przejmuj się. Jak mówią nasi towarzysze czekiści: na wkus i cwiet tawariszcza niet.
    Rób dalej to co robisz wspaniale na pożytek swój i nasz wszystkich. Amen
    pozdrawiam bardzo serdecznie
    Ela

  4. Fantastyczna “skórka” blogowa choć czytanie pod słońce może zaszkodzić wzrokom 😉
    Co do meritum sprawy to sam wiesz, że aby coś ocenić właściwie, należy od strony praktycznej się tym zajmować. Mnie nawet teoria kuchenna jest jak ta terrra incognita, a już próby samodzielnej pracy “in kitchen” to galery, galery, galery. :placze:
    Ale podziwiam Twoją pasję i mistrzostwo w zawodzie :spoko:

  5. A mnie się skórka nie podobi, bo tekst wpisów jest bardzo mało czytelny i męczący na tych tłach.

    Co do meryto wpisu… Paweł… Nie masz się co zastanawiać i zachodzić w głowę, czy jest ok, czy jak tam. Jest baaaaaaaaaaaaaaaaaardzo ok i koniec. Co do piszących mejle, a nie komentarze…. Tak to jest i już. Nie Ty jeden sobie zadajesz pytanko w tem względzie. Widać ono musi miec charakter retoryczny.

Comments are closed.