? … turystyka indywidualna,

czyli, … co by tu jeszcze opodatkować ?

Z cyklu:
??? Czasami tylko siedzę, a czasami siedzę i myślę.

Kiedy mieszkałem w Polsce, wprowadziłem pewien zwyczaj w czasie owym dość osobliwy. Wszelkie okazje typu imieniny, urodziny, jubileusze i takie tam podobne, przekładałem na pierwszą sobotę lipca. Wtedy u mnie w ogrodzie odbywała się jedna większa balanga. Obowiązującym zwyczajem tej imprezy było to, iż Goście miast prezentów przynosili różne wykonane przez siebie potrawy, a kto był “niegotujący” (lub mu się nie chciało albo nie miał czasu) przynosił alkohol, odstępstwem od tej reguły, były tylko dodatkowe kwiaty dla Pani Domu. Gospodarz (czyli ja) zapewniał dania z grilla i wędzarni oraz zimne napitki. Tym prostym sposobem balangowy stół, zapełniony był przeróżnymi przystawkami i dodatkami oraz napitkami które Goście lubili najbardziej (bo takie przecież przynosili) a moja żona i ja pozbyliśmy sie kłopotu … co zrobić z następnym kompletem “czegoś tam”.
Dlaczego o tym piszę ? … będzie poniżej.

Swego czasu, chciałem w Polsce kupić, jakiś stary młyn wodny lub leśniczówkę z dużym kawałkiem ziemi (na tyle dużym aby otrzymać status “rolnika” ) aby tam, nie tylko mieszkać (miały być również pokoje gościnne), ale również z tego żyć. Urządzał bym na zamówienie, przyjęcia (nie tylko dla przyjaciół również dla znajomych) weselne, jubileuszowe, integracyjne, dla komunistów (mam tu na myśli sakrament, dość hucznie ostatnio w Polsce obchodzony) i inne podobne.
Zamawiający, zlecali by mnie, zakup stosownych produktów (np tusze dzików i saren lub jeleni) do przygotowania wybranych dań (zamiast przynosić własne, o czym było powyżej), a ja wszystko to, bym przygotował i na stół podał (łącznie, z wykonaną własnoręcznie nalewką, na bazie spirytusu akcyzowego). Po przyjęciu, zmęczeni Goście udali by się do pokoi gościnnych wypocząć. Na zakończenie, każdy kto by tego zapragnął, mógł zakupić u mnie ręcznie wykonane naczynie gliniane, z zawartością gratis wspomnianej naleweczki, a także paczkę żywnościową, zawierającą np uwędzony na zimno udziec dzika. 
Czy jestem właścicielem Restauracji z Hotelem i sklepu garmażeryjno – monopolowego ?

Powiedzmy, że pokoi gościnnych jest 5, że w każdy z nich (prócz łazienki, co oczywiste), wyposażony jest: w stacjonarny rowerek, mechaniczną bieżnię i monitor z filmem instruktażowym, … ale nie w żywego instruktora,
Czy to już wtedy, Hotel z “fitness clubem” ?

Czy jeżeli … 500 hektarowy grunt rolny, podzielę na 100 mniejszych działek rolnych, na każdej z nich budując, mini gospodarstwo z pokojami gościnnymi, to … prowadzę Agroturystykę, czy jestem właścicielem Resortu Wypoczynkowego ?

Ostatnio moi przyjaciele i znajomi (aby nie nadwyrężać mojego budżetu) zwożą do mnie mięso, ryby (i dodatki w płynie), abym im to wszystko, na miejscu upichcił i biesiadujemy do późnej nocy.
Czasami jest jeszcze gorzej, … niektórzy, dodatkowo sami gotują, a ja jestem tylko pomocnikiem.

 Dość często się zdarza, że jestem zamawiany, na różnego rodzaju zamknięte przyjęcia jako kucharz, (tutaj nazywa się ta profesja “personal chef” ). Wystawiam rachunek i na koniec roku płacę podatek, od całego swojego rocznego dochodu netto.

jak to wygląda, w Kraju nad Wisłą ?

 

6 thoughts on “? … turystyka indywidualna,”

  1. Hmmm… Wielka to szkoda, że nie nabyłeś takiego gospodarstwa. Mógłbyś w nim mieć do 5 pokoi bez podatków. Ale… jeśli miałbyś tych pokoi np. 10 i do tego regularną restaurację, to założyłbyś działalność gospodarczą i płacić minimalny podatek, np. był na tzw. karcie podatkowej. Przy tej opcji podatki nalicza się ROLNIKOWI (!!!) w zależności od… liczby mieszkańców jego miejscowości. 😆
    Minimalna stawka, obowiązująca dla ogromnej większości wsi w Polsce, to bodaj 80 zł/miesiąc w tej chwili. Trzeba tylko być rolnikiem, co daje się zrobić, ale powiem Ci jak dopiero wtedy, kiedy się zobaczymy osobiście. 😉
    Gdyby jeszcze Ci takie myśli czasem chodziły po głowie, to około kilometra ode mnie jest fantastyczne miejsce do kupienia, tylko trzeba by trochę kasy włożyć. Przyjedziecie, to Wam pokażę – potencjał jest tam ogromny, a do tego przez płot ma to ośrodek jeździecki. W środku lasu. Dawny ośrodek wypoczynkowy oficerów Luftwaffe. Do zeszłego roku regularny wielki basen, z wieżą do skoków. Domki drewniane, nowe. Budynek restauracyjny. Just fantastic.
    My God, gdybyście Wy to kupili to bym się upiła ze szczęścia do zejścia – chyba. 🙄 😀
    Agroturystykę możesz prowadzić tylko w miejscu swojego zamieszkania, nie da się zrobić tego w więcej niż 1 Twoim gospodarstwie równocześnie – chyba, że będzie to znowu normalna działalność gospodarcza, co nie odbiera Ci prawa do nazywania tego agroturystyką, ale też nie daje prawa do korzystania ze zwolnień podatkowych, jakie są dla gospodarstw agroturystycznych. Dużo by gadać, jak będziecie to wiele się wyjaśni, mam nadzieję. 😀

  2. Aha, z tym filmem i rowerkiem oraz bieżnią – to nadal gospodarstwo, nie fitness club. 😀

  3. … dzięki Anetko
    Kupić chciałem kiedyś, … (w połowie lat 90-tych) … od tamtego czasu się chyba na gorsze zmieniło 🙁 … no i ceny, (w nieruchomościach) że tak powiem jakieś takie japońskie … coś jednak jest na rzeczy z tą Drugą Japonią 🙂 😉

  4. Państwo jest opresywne. Ta opresja ma największe (i rosnące) nasilenie w obrębie podatkowym. Skądś trzeba brać kasę na urzędasów.
    Taki wskaźnik. Ile jest w Polsce służb, które podsłuchują obywateli w telefonach i w Internecie? Ja wiem o 7 takich służbach. A kiedyś była tylko jedna SB. A więc kiedys była jedna struktora, a teraz jest ich już 7. 7 razy więcej urzędasów. To tylko pierwszy przykład z brzega.
    Już nie mówię o tym, że skoro opresywne państwo łaknie rosnących podatków, to sam aparat podatkowy musi narastać. Nieproporcjonalnie bardziej, bo obywatele idąc po rozum do głowy coraz bardziej będą uciekali do szarej strefy. I kółko musi się zamykać – więcej patriotyzmu polegającego na ucieczkę w szarą strefę – konieczność rozrostu aparatu i większe koszty, ergo – większe podatki.

  5. A z tymi samolotami to musowo pomysleć i popatrzeć, do czasu Twojego przyjazdu coś, mam nadzieję, będę wiedziała. Muszę Męża podpytać, On lepiej się na tych sprawach wyznaje. 🙄

  6. Podatki śa wszędzie z wyjątkiem rajów podatkowych, a nam tu do raju daleko, oj daleko. 😆
    Wysokie te podatki będą dopóki ziomal ziomalowi nie będzie zadrościł fortuny, sam w sprawie swego bogactwa nic przy tym nie robiąc. System jaki jest każdy wie i jaki był także wie. A państwo łaknie wysokich podatków także dla ludzi takich jak ja życzącym dobrobytu wszystkim ale nie mających już fizycznych możliwości w pełni, samodzielnego utrzymywania się. 😐
    reasumując: niech się zmieniają przepisy z korzyścią dla Chefa i nie pozostawiajmy outsiderów samym sobie.

Comments are closed.