rozkosze wielkanocnego stołu

… corocznie nasze wielkanocne stoły uginają się od jadła … królują tutaj głównie nasze tradycyjne polskie dania, tym niemniej zdarza się coraz częściej, iż gości na naszych stołach z każdym rokiem coś “nowego”.
Mając w dzisiejszych czasach, niemalże nieograniczony dostęp do świeżych ingrediencji z całego świata, zaczynamy przygotowywać dania coraz bardziej oryginalne, urazmaicając nasze menu w coraz to nowe potrawy … szczególnie w okresie świątecznym.

Wielkanocne jajeczko, to juz nie kopa jaj ugotowanych “na twardo” … to coraz częsciej “mniej a bardziej wymyślnie” kombinacje “deviled eggs” faszerowanych w najprzeróżniejsze sposoby, z wszystkich stron świata …
moja propozycja w tym roku:

… wędzony schab, marynowane grzyby, papryka i sos majonezowo-chrzanowy (z dodatkiem czarnych oliwek)

Szynkę w tym roku zastąpiłem własnoręcznie zapeklowanym i uwędzonym “na zimno” schabem

… nie obyło się oczywiście bez kiełbasy …
… była to jednak zamiast tradycyjnej “białej”, kiełbaska pieczona w gorącym dymie

… jako sosu do wędlin i kiełbasy zamiast musztardy i chrzanu przygotowałem pikantne “sofrito”

… które błyskawicznie możemy sporządzić ze składników, które zapewne prawie zawsze znajdują się w naszych lodówkach i spiżarkach

smacznego

… czyżbyś porzucił już kuchnię domową …

… Chefie, czyżbyś porzucił już kuchnię domową na rzecz tej komercyjnej ?
… to fragment e-mail’a który niedawno otrzymałem.

… w odpowiedzi między innymi: “… oczywiście, że NIE … ograniczony jednak czasowo (doba ma cały czas niestety tylko 24 godziny) – ponieważ w ostatnim okresie i Święta i Nowy Rok a teraz Karnawał – nie mam poprostu kiedy zamieszczać nowych artykułów i receptur. Prawdą jest więc, że “komercyjnie” jestem w tym okresie bardzo zajęty i cieszę się z tego niezmiernie, gdyż nie ma lepszej nagrody dla kucharza niż to, iż jego dania i smaki znajdują uznanie u jego Gości.
Wiekszość dań z którymi eksperymentuję w kuchni domowej i tak po pewnych modyfikacjach trafia na stoły restauracyjnych Gości.
…”

Dziś mam dzień wolny od pracy (sam nie wiem jak to się stało) … dzielę się więc z Wami ostatnimi wiadomościami z mej kuchni domowej (a trochę się tego nazbierało … niestety).

Tak więc całkiem niedawno (ach jak ten czas szybko leci) był Thanksgiwing czyli Święto Dziękczynienia.
thanksgiving2011
Dla uczestników tej świątecznej kolacji, przygotowałem między innymi:
– pierś indyka, faszerowaną śliwkami i imbirem z takimż sosem
turkey with pruns and ginger
– zapiekankę grzybową (stuffing – podawany jednak jako osobne danie miast nadzienia nim indyka)
mushroom casserole - stuffing
– zgodnie z coroczną tradycją “szpinak florentino” i po raz pierwszy zapiekane camate w wersji z ananasem
spinach and camote
– sałatkę z indyka z orzechami i winogronem – przygotowała już Terenia … to jej specjalność
turkey salad with grapes and nuts
– była również pierś indyka faszerowana grzybami (z takimż sosem)
turkey with mushrooms
– tradycyjnie – fasolka szparagowa z boczkiem
green beans with bacon
– … no i coś zupełnie nowego – indycze nóżki, pieczone w cytrusach z czarną oliwką
turkey legs roasted in citrus fruits with black olives
– na deser natomiast … sernik (upieczony prze Terenię oczywiście) z konfiturą z kumquat’ów, świeżą mandarynką, Ferraro Rocher i sosem z gorzkiej czekolady
cheesecake with kumquat marmalade, mandarin, Ferraro Rocher and dark chocolate sauce

… oczywiście “działo się” w tzw “międzyczasie”

… a to:
eggs baked in tomato sauce with cheese
jajka zapiekane w pomidorowym sosie z serem cheddar … do “popicia” doskonały jest koktajl pomidorowy z sosem z małży (i “odrobiną” wódeczności)

… a to:
smoked ribs
żeberka wędzone … czy to na obiad czy do kolacji

… a to:
pasta in tomato and olive sauce
makaron w sosie pomidorowo oliwkowym (z wszystkimi rodzajami oliwek i kaparami)

… a to:
beef jelly with sweet peppers
galareta z wołowiną i słodką papryką

… fusion takie jak:
goat baked in corn husk
kozina zapiekana w łuskach kukurydzy

… czy tak jak dziś wreszcie:
carnival smoked pork loin
… schab wędzony na zimno (ochłodziło się u mnie znacznie porankami, więc akurat była okazja)

… a “świąteczne drzewko” było w ty roku zupełnie nietypowe i minimalistyczne
christmas tree 2011

pozostając ze świątecznymi życzeniami jeszce
Wasz Chef Paul

… na powrót “zabulgotało w moim blogowym kociołku”

Wszystkich moich Czytelników, bardzo przepraszam za dość sporą przerwę, w kulinarnych moich wypocinach.
Chroniczny ostatnio brak czasu (ach … gdyby doba zechciała mieć 48 godzin a tydzień dni 14) nie powinien być oczywiście żadnym usprawiedliwieniem … tym nie mniej jednak, proszę Was o wybaczenie i wyrozumiałość.

… na początek, leciutka przekąska:
borowiki w rozmarynowo-olejowej marynacie

w centralnym miejscu fotografii znajdziecie “borowiki w rozmarynowo-olejowej marynacie (z czosnkową nutką)” autorstwa mej Przyjaciółki Anetki aka DPS, którymi to zostałem obdarowany, podczas “niestety zbyt krótkiego” u niej pobytu.
Receptura na nie, pozostaje jak narazie Jej słodką tajemnicą (której nie chciała wyznać nawet pod wpływem wymyślnych tortur poddtapiania Jej gardełka dobrą tequilą) … może Wam się powiedzie, odwiedzając Ekologiczne Agroturystyczne Gospodarstwo, którego jest “Panią na włościach”.

… coś bardziej konkretnego:
Łopatkę wieprzową po peruwiańsku” jest bardzo łatwo przygotować pod jednym wszakże warunkiem … należy zaopatrzyć się w niezmiernie ważne “komponenty” tego dania (które niestety by je oddtworzyć, zabrało by dość sporo czasu) a mianowicie:

    peruwiańskie marynaty

marynatę czosnkową oraz marynatę paprykową (obie o konzystencji gęstego sosu).
Pozostaje nam już tylko do wykonania tego dania tylko kilka drobiazgów, takich jak:

    łopatka wieprzowa

z której należy wytrybować kość, rozłożyć, posolić, wysmarować marynatami i …

    łopatka wieprzowa po peruwiańsku

… ciasno zawinąć, obwiązując mocno wędliniarską przędzą (albo nawet zwykłym sznurkiem do snopowiązałki, byle nam się nie rozłaziła).
Następnie – nie zadając sobie zbyt wiele trudu – wkładamy mięso do “wolnowara”,

    łopatka wieprzowa po peruwiańsku - przepisy

… ustawionego na wolne gotowanie, na czas minimum 8 godzin, obkładając kilkoma plastrami wędzonego boczku i podlewając pieczeń leciutko, czerwonym wytrawnym winkiem.
Po tym czasie nasza pieczeń jest gotowa …

    łopatka wieprzowa po peruwiańsku

… możemy ją wykorzystać jako składnik dania głównego lub “na zimno” jako wędlinę do przekąsek tudzież kanapek.

Na wieczornego grilla przygotowałem ostatnio dania już Wam znane i nie wymagające zbyt wiele czasu.
Pikantne skrzydełka drobiowe (prawie Diablo), …
skrzydełka z grilla na szpinakowym łóżeczku
… na łóżeczku ze szpinaku – którego w szpinakowym sezonie pełno na każdym warzywnym straganie
skrzygełka z grilla na szpinakowym łóżeczku
… dodając tylko w formie uzupełnienia kilka kromek pszennego pieczywa do każdej porcji.
skrzydełka z grilla na szpinakowym łóżeczku

… drugie grillowe danko, to “Surf and Turf” z wołowego steka i krewetek na lekko sparzonym szpinaku (ponieważ jak wyżej wspomniałem, szpinaku ostatnio “ci u mnie dostatek”).
Surf and Turf - wołowina i krewetki
Zamarynowanego wcześniej w czerwonym wytrwanym winie i cebuli steka, pokrajałem na kawałki i nadziałem na patyczki (patyczki należy wcześniej wymoczyć przynajmniej godzinę w wodzie) wraz z miniatutową słodką papryczką i kawałkami cebuli z marynaty.
Szpinak zaparzyłem na sicie przez kilka sekund, a krewetki zamiast na patyczki, trafiły na żeliwną patelnię z rozpuszczonym masłem i posiekanym czosnkiem, które to (masło i czosnek oczywiście) stały się świetnym sosem do szpinaku.
Surf and Turf - wołowina z krewetkami
Całość uzupełniłem czosnkowym pieczywem (przepis nań łatwo znajdziecie na moich stronach) oraz sałatką z pora i marchewki z sosem serowym “Blue Cheese”.

Jako dodatek do deseru proponuję “kumquat’ówkę” … czyli nalewkę z owoców “pomarańczowych śliwek”.

    kumquatówka - nalewka z

By uzyskać smak jej doskonały musimy uzbroić się w trochę więcej cierpliwości … albowiem:
Owoce rozkrajane na ćwiartki zasypuję cukrem (ilość cukru zależna jest jaką słodką nalewkę chcemy uzyskać – stosuję osobiście proporcję 50% cukru w stosunku do wagi owoców).
Szczelnie zakręcony słój z owocami trzymam w temperaturze pokojowej przez okres około tygodnia, potrząsając nim dwa razy dziennie (rano i wieczorem).
Wytworzony sok (wraz z owocami) zalewam 70% spirytusem i przechowuję następnie w ciemnym miejscu przez miesiąc (potrząsając słojem kilka razy w tygodniu, by wszystko pozostawało dokładnie wymieszane).
Po tym okresie, przelewam do butelek (owoce pozostawiam do deserów), dodaję około 10% dobrego rumu i pozostawiam do “dojrzewania” w zaciemnionym miejscu przez rok … po tym czasie nalewka jest już bardzo dobra, koloru 18 karatowego złota i posmaku “pomarańczowego słońca” – jednak należy pamiętać, iż jak zwykle im starsza tym lepsza.

z kulinarnymi pozdrówkami pozostaję

Ogłoszenie

Z grupą Sympatyków i Przyjaciół Maćka Kuronia, postanowiliśmy “ocalić od zapomnienia” założone przez Niego Forum

    Forum Macieja Kuronia

Uważam, że Wasza pomoc jest tutaj jak najbardziej na rzeczy. Zdaję sobie sprawę, iż nadmiarem czasu (jak my wszyscy zresztą) nie grzeszycie, ale … czy jednak ten szczególny kawałek miejsca w “cyberprzestrzeni”, ma pozostać tylko w martwych archiwach ?

Spróbujmy więc może razem – ku Jego Pamięci – miejsce to na powrót ożywić.

Proszę więc Was raz jeszce o pomoc, dziękując zarazem serdecznie tym, którzy już w tej pomocy zaczęli aktywnie uczestniczyć.

pozostając z kulinarnymi pozdrowieniami

“finger food” …

Kilka dni temu miałem zapowiedzianą, wieczorną wizytę “niekolacyjnych” Gości … na wstępie, zapowiedziano telefonicznie: “nie szykuj żadnej kolacji … przyjedziemy już po” … dobra, ale co ? … o suchym pysku będziemy tak siedzieć ? … bez żadnej przekąski do napitków ?

To nie u mnie … nie miałem jednak tego dnia żadnej “kulinarnej weny” … co by tutaj nowgo przygotować ? (zapowiedziani Goście czasami u mnie bywają, jeden z nich jest Szefem Kuchni i Inspektorem Federalnym, nie mogłem więc zrobić czegoś co już było) … problem polegał na tym, że za oknem była paskudna pogoda i nie chciało mnie się nigdzie wychodzić … chciałem zrobić coś, ze składników które miałem dostępne w swej kuchni …
… rankiem tego dnia, prowadziłem sobie sympatyczne pogaduchy na Forum “
BudujemyDom” … no i … moi dyskutanci – w szczególności Koleżanka “Czapi” oraz Koledzy “Trzylwy” i “Bajbaga” – pobudzili moją wyobraźnię, … z ich pomocą … wpadłem na jakieś pomysły i przygotowałem:

Roladę z Tortilla na zimno
… czyli “wrzuciłem byle co” do gotowego kukurydzianego placka, a mianowicie: świeży szpinak, szynkę, ser szwajcarski i czarne oliwki, całość przyprawiając sosem z pleśniowego sera

Mini szaszłyczki wieprzowe
… dwa schabowe kotlety pokrajane w kostkę, plastry wędzonego boczku, kawałki zielonej słodkiej papryki i czerwonej cebuli wraz z grzybkami Portobello … dodałem do tego świeżo zrobiony sos BBQ na bazie jałowcówki

Roladki drobiowe s suszonym pomidorem
… czyli rozwałkowałem dwa “kurzęce cycki”, faszerując je plastrami wędzonego boczku i marynowanym w oliwie suszonym pomidorem z kaparami, podałem na sosie ze świeżych pomidorów.

Bruschetta była dobrym do tego wszystkiego dodatkiem a  naleweczki i wina z domowego barku, akurat do takiego zestawu pasowały.

Koleżeństwu z Forum Budujemy Dom, serdecznie dziekuję za wspomożenie.